Mozna argumentowac ze nikt nigdy nie jest winien bo kazdy czlowiek czyni dobrze wg wlasnego mniemania. Filozofowie twierdza ze nie ma zlych ludzi tylko sa nieswiadomi. A wogole to w jakims sensie takie rozwazania maja sens a w innym nie maja. Gdzie jest podtawa, gdzie jest wykladnia? Z jednej strony oko za oko ma sens a z drugiej to gdy poszkodowany odpuszcza winowajcy? Ogolnie niepoczytalnosc nie uznaje jako czynnik lagodzacy. To nie ma sensu i nie swiadczy o sprawiedliwosci. Zamiast przytaczac wiecej i wiecej argumentow w tym stan wojenny lub nagonka do wojny jak to widzimy teraz, to uwazam ze lepiej skupic sie na zasadach prawa bo nie sa honorowane nawet podstawowe prawa czlowieka w Polsce. Wlodzimierz, nie wiem czym sie zajmujesz ale pare razy cie slyszalem. Czy nie lepiej zawsze do twej analizy pseudo logicznej dolaczyc podstawowe zasady prawa. A wymienie kilka miedzynarodowych zasad prawa zrodlowego. Nie czyn drugiemu.... nie krzywdz; nie niszcz; honoruj swoja zgode lub umowe; masz prawo i obowiazek obrony swego zycia i dobrobytu. One sa narzucone i niezmienne. WWypada powiedziec amen. Ale wszystkie inne zasady wtorne maja pare warunkow ale koniecznym jest consensus facit legem. Bez zgody kazda akcja wobec mnie czy ciebie jest przestepstwem. I jest pare takich podstawowych zasad, bez ktorych twoje rozwazania nie maja sensu wcale. A przypominam ze ustawy sa praktycznie zawsze wyrazem bezprawia. I tak ustawa wprowadzila kodeks karny a w nim art 1 falszywa definicja przestepstwa. Juz to gdzies komentowalem. Lamanie prawa, przestapienie prawa jest przestepstwem. Prostym jezykiem mowiac, przestepstwem jest dzialanie wbrew mojej zgodzie wobec mnie. Odebranie mi prawa wyboru (gwalt, rabunek etc), oszukanie, zatajenie etc. Bez tych podstawowych zasad i tych niezbywalnych art 30, nie ma prawa, a jest bezprawie. I ustawy powinne byc zgodne z art 7 a praktycznie nigdy nie sa. Ustawy najczesciej odbieraja nam prawo czyli lamia art 30 i art 1 konwencji praw cywilnych i politycznych onz.